środa, 9 grudnia 2015

Eliza.























This set is about sensitive human soul, about sadness and vanishing. about hiding our face and getting lost in the daily routine. About that not everything in our lifes go as straight as lines in the nature.
model: Eliza 


niedziela, 29 listopada 2015

portraits.









miałam w lublinie  kilkanaścioro przyjaciół, spokojne życie, psa, dom i najlepszą przyjaciółkę. do tego wiele twarzy, wszystkie mniej lub bardziej znajome. teraz jestem tu, w łodzi, mam zapalenie ścięgna w nodze, bo trzeba było biegać, dużo biegać. bo życie tutaj toczy się zdecydowanie wolniej niż na siłowni. 
czas zmienić przyzwyczajenia.
teraz już nikt nie zrobi mi kanapek na śniadanie kiedy zaśpię, nikt nie zastąpi mi budzika, z nikim nie napiję się waniliowej latte czy smerfowego piwa między białymi ścianami i przezroczystymi dachami, gdzie siadają gołębie i biją się naczynia.
a może napije, tylko rzadziej, po długiej podróży, na pewno inaczej, ale chyba nie gorzej? 


narazie słucham keatona na żywo i w głośnikach, planuje kolejne wyjazdy, przyklejam zdjęcia na ściany, śnię o dziwnych rzeczach, buduję swój osobisty schron w białym pokoju ze starym biurkiem i wcale nie robię się bardziej odpowiedzialna. 

środa, 30 września 2015

pozdrowienia z łodzi.






Siedzę całymi dniami na dziewiętnastym piętrze i patrzę na kolejne zachody słońca na piotrkowskiej. Ani to luksusowy apartament, ani dom w górach, ale kolejne marzenie, które planuję wykorzystać w całości. Rozłąki zawsze bolą, jest obco i dziwnie. Ale to wyzwanie, któremu zamierzam podołać, kursować między łodzią, lublinem, warszawą i innymi miastami. Mam wspaniałych ludzi, nieważne czy dzieli nas kilometr czy sto. Pozwiedzamy.
A jutro jest pierwszy października i trzeba wstać o kosmicznej siódmej rano.